Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

O tym, że zimą czapka jest absolutnie niezbędna.

Przyszła zima. Tęskniłam, to mam. Odśnieżam sobie co rano samochód, szyby skrobię, ulicami zaśnieżonymi sunę, starając się nie przeklinać w duchu, tylko pamiętać, że sama chciałam.  W sumie przyjście zimy w styczniu łatwo przewidzieć. W ostatnich latach taki scenariusz się powtarza. W grudniu błoto po pachy, a w styczniu zimopodbna aura, nie mająca wprawdzie nic wspólnego z zimą z mojego dzieciństwa, ale zawsze lepsza taka zima, niż żadna. 
Przewidując więc, że zimno zrobi się w styczniu, w grudniu wydziergałam sobie czapkę. Działo się to w ukryciu, potajemnie, żeby się nikt nie zorientował, bo akurat dziergałam sweter dla męża i głupio by było tak z tą czapką wyskoczyć w międzyczasie. Że może nie chce mi się tego swetra skończyć, czy coś. Że zawsze tylko o sobie myślę, jeśli chodzi o druty i dla innych nie dziergam. 
Lubię dziergać dla siebie, to fakt. Jestem w tym temacie modelową egoistką. W sumie nie wiem z czego to wynika, może ze strachu, że coś, co zrobię, nikomu się nie spodo…

Najnowsze posty

Bardzo się polubiłyśmy, moja kuchnia i ja.

Mam więcej, niż potrzebuję.

Kuchnia - serce domu

O pokonywaniu przygnębienia

Ubieranie choinki i inne rodzinne zwyczaje.

Czy ja jestem leniwa?

Magia grudnia i rustykalne drzwi w tle

Bałagan poprzeprowadzkowy i Xanti na pocieszenie.

Już za chwileczkę, już za momencik … przeprowadzka zacznie się kręcić, a więc nowy dom (5)