Nowy dom

Kilka miesięcy temu wybrałam się na kurs projektowania wnętrz. Zrobiłam to przede wszystkim po to, aby zdobyć wiedzę potrzebną do zaprojektowania wnętrza mojego nowego domu, który właśnie się buduje. Kurs kosztuje mniej, niż zatrudnienie projektanta. Miałam marzenie - samodzielnie zaprojektować wszystko od początku do końca.
Od razu powiem, że nie jest to takie proste, jak się powszechnie wydaje. Bo cóż taki projektant robi? Porozgląda się, podpowie gdzie co postawić i na jaki kolor pomalować ściany. Nic bardziej mylnego. Praca przy projektowaniu wnętrz to godziny spędzone przy komputerze w programie do projektowania. To żmudna i czasochłonna praca, uczenie się na własnych błędach, dyskusje z wykonawcami, bieganie po sklepach w poszukiwaniu idealnych płytek. Nie twierdzę, że nie jest to przyjemne. Jest. Jednak chylę czoła przed profesjonalistami w tej dziedzinie. Nie jest prosto pogodzić wiele aspektów projektu i jeszcze wyrobić się ze wszystkim na czas.
Póki co, projekt powstaje, dom się buduje, a ja nie mogę się doczekać, kiedy w nim zamieszkamy całą rodziną.
Tak wyglądała nasza budowa kilka tygodni temu:


W oczekiwaniu na elewację. Będzie waniliowo - czekoladowa. Mam na myśli kolory, rzecz jasna.


Wejście i kuchnia otwarta na salon, która ma dwa piękne okna.

Schody na górę.



Widok na salon i drzwi przesuwne do ogródka.

Z przyjemnością zamieszczam te kilka zdjęć w moim blogowym pamiętniku, by kiedyś do nich wrócić.

Będzie pięknie.
Zobaczycie.

Komentarze