Jesienne nastroje i Malabrigo Sock na moich drutach.

Lubię słoneczną, jesienną aurę. Złote liście i spadające kasztany niezmiennie kojarzą mi się z dzieciństwem, gdy chodziłam na spacery na położony niedaleko cmentarz, na którym rosło mnóstwo kasztanowców. 

Miałam kieszenie pełne kasztanów, szkoda mi ich było, że tak leżą i wszystkie chciałam zabrać do domu. Robiłam z nich potem, pod okiem dziadka, ludziki, marnując mnóstwo zapałek, które łamałam, nie mając siły, by przebić nimi skórkę kasztana. 

Dobry to był czas. Żyli rodzice, żyli dziadkowie, inni członkowie rodziny, którzy z czasem odeszli, zostawiając mnie z tym kasztanowym wspomnieniem, abym nadal chciała odwiedzać cmentarze i teraz na nich ich groby, nie tylko w listopadzie i nie tylko od święta.

A żeby pogłębić w sobie ten nostalgiczny, jesienny nastrój, wrzuciłam na druty Malabrigo Sock w pasującym do jesieni kolorze Candombe, który potrafi być całkiem inny w zależności od farbowania. Ja mam trochę tego z przewagą fioletu i trochę z przewagą zgniłej zieleni. Cudowne połączenie. 

Dzierga się więc Xanti według wzoru Hani Maciejewskiej, której projekty niezmiennie mnie zachwycają. 


Korpus już wydziergany, czeka, aby sprezentować mu rękawy. 


Chciałabym szybko skończyć ten sweterek i móc pokazać go Wam w całej okazałości, wracam więc do dziergania. 

Komentarze

Prześlij komentarz