Nowy dom (2)

Prace na budowie nie posuwają się w takim tempie, w jakim zakładałam. Jest zimno i wilgotno, robotnicy przeziębieni, a ściany nie chcą schnąć. Wypożyczyliśmy trzy osuszacze do pomieszczeń i dodaliśmy kilka grzejników elektrycznych (popularnych farelek) i na razie wydaje się, że to pomoże. 
Mamy już kominek i co nieco w łazience.




W drugiej połowie października, przed położeniem podłogi drewnianej na piętrze, zostanie przeprowadzony pomiar poziomu wilgotności. Jeśli parametry nie będą odpowiednie, możemy się pożegnać z podłogą. Każde opóźnienie pociąga za sobą kolejne. Jak kostki domina, sypią nam się plany przygotowania naszego domu do zamieszkania. A czas ucieka, z przyczyn formalnych musimy przeprowadzić się na początku listopada. Czasami ogarnia mnie przerażenie i  myślę, że może za chwilę nie będziemy mieli gdzie mieszkać. Mieszkanie sprzedane, a dom niewykończony. Nie poddajemy się czarnym myślom i walczymy o każdy kawałek wykończonej powierzchni. 

Podłoga na dole, w salonie i kuchni, będzie wyłożona gresem imitującym drewno. Mamy tam na całej powierzchni ogrzewanie podłogowe, wybraliśmy więc takie rozwiązanie, aby podłoga oddawała jak najwięcej ciepła. Na piętrze będzie deska drewniana, w której się zakochałam, jak tylko ją zobaczyłam i poznałam filozofię pracy wykonawcy – podłoga jest wykonywana ręcznie przez Pana Dawida Maćkowiaka. Myślę, że warto stawiać na rodzime firmy i wybierać jak najwięcej produktów oferowanych przez polskich producentów.

Kolorystykę zaplanowałam naturalną, szarości, złamane szarością beże i kolory drewna. Na tym tle będę komponowała dodatki, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Uwielbiam wszystkie odcienie granatu i takie kolory na pewno się pojawią. Gdy zamieszkamy i wypakuję dodatki, które już posiadamy, zdecyduję, które zatrzymam i wykorzystam, a co uzupełnię. A w weekend wybieram się na Targi Warsaw Home Expo po garść inspiracji. 

O wszystkim się dowiecie. Trzymajcie kciuki za postęp prac.

Komentarze