Miesiąc w obiektywie

Oto kwiecień. Prędko, poznajcie się, bo już zmierza ku końcowi. Jeszcze z ostatnim cichym wiatrem przynosi chłodne poranki, ale w dzień świeci słońcem tak, jakby wiedział, że za chwilę zostanie majem. Rośliny rozkwitają, bo nie mogą wytrwać w oczekiwaniu ani chwili dłużej. Chcą natychmiast gnać do przodu i być pierwsze w tym szeregu wiosennych cudów przyrody.

Z wiatrem kwietniowym nadchodzi zapowiedź czegoś nowego. Czegoś ożywczego i tajemniczego. Jeszcze nie wiadomo, co to będzie, choć słodkawy zapach nadziei wybija się ponad inne. Może to dobry nastrój, lody w wafelku, uśmiech na twarzy, wizyta przyjaciela, a może kwiaty w wazonie, albo nowa sukienka. Nie wiadomo, ale to coś już pachnie, już jest tuż, tuż. Już daje nadzieję i siłę, a radość oczekiwania wypełnia serce po brzegi, moszcząc się w nim i rozpychając.  

Jak piękne i cenne jest życie, gdy zauważymy je w drobiazgach, w zwyczajności każdego dnia. Dziękuję ci kwietniu, że mi o tym przypomniałeś.  










































































Komentarze