All shades of blue

Niebieski i jego odcienie, z granatem na czele, to moje ulubione kolory. 

Wiadomo, mam niebieskiego pod dostatkiem, o każdej porze dnia i gdziekolwiek jestem, bo wystarczy, że spojrzę w niebo, a on tam na mnie czeka, przybierając różne odcienie, od uspokajającego błękitu, po groźny granat. Ale wciąż mi mało i czuję, że nigdy się nie nasycę. 

Dlatego chętnie się w ten kolor ubieram. Gdy nie mam na sobie choć odrobiny któregoś z odcieni niebieskiego, czuję, jakby mi czegoś brakowało. Nie jestem sobą. A dodatki? Oczywiście, że granatowe! Torebka koniecznie. Jak się uda, to i buty. Niech się schowają styliści i nie zaprzątają mi głowy wytycznymi w stylu, że nie nosi się torebki i butów w jednym kolorze. Może nie w jednym, ale w dwóch odcieniach granatu? Bardzo proszę. I jak to dobrze, że niegdyś kowboje, co to wymyślili denim, postawili na granat. Jak nosiłabym dziś jeansy, gdyby ich podstawowym kolorem był, dajmy na to, żółty, albo zielony? No way!

Podniesiona na duchu przez przepięknie świecące słońce i zmotywowana przez wszechobecną dookoła wiosnę, zrobiłam sobie wiosenny przegląd garderoby. Dokupiłam jedne spodnie i pantofle na płaskim obcasie (o dziwo, nie granatowe) i stwierdzam wszem i wobec, że jestem gotowa na piękną pogodę, na popołudniowe spacery i wyjście do pracy. Mogę podbijać świat. 

Jest tak, jak lubię. Wygodnie, elegancko, sportowo i kobieco jednocześnie. Taka mieszanka stylów, w której najlepiej się czuję i w której jestem sobą. Już dawno wyrosłam z impulsywnych zakupów, gdy pod wpływem chwili kupowałam ciuchy, których potem nie nosiłam. Owszem, kupuję szybko, bo nie lubię spędzać całych godzin w sklepach, ale ponieważ wiem, co lubię i w czym dobrze się czuję, nie tracę czasu. Zwracam uwagę na kolor, fason i sprawdzam metkę ze składem. To ważne, bo unikam poliestru, za to lubię wiskozę, bo oddycha i się nie gniecie. No i pilnuję, żeby kupowana rzecz pasowała do co najmniej trzech elementów, które już mam. Oto cała moja filozofia zakupowa. 

Nie czuję się niewolnikiem mody, noszę to, w czym jest mi wygodnie. To się chyba nazywa wolność. I bardzo lubię moje niebieskie zestawienia. 



Bluzka - Green Point
Spodnie - Zara
Apaszka - Orsey
Bransoletka - Apart



Bluzka - Orsay
Spodnie - H&M
Buty - Lasocki dla CCC
Torebka - przywieziona z Krety



Bluzka - Lidl (najlepsza koszula, jaką miałam ever!)
Spodnie - H&M
Torebka - Venezia
Zegarek- Timex


Sukienka - Grey Wolf
Buty - Lasocki dla CCC



Sweter - zaprojektowany przeze mnie i własnoręcznie wykonany na drutach
Spodnie - Zara
Naszyjnik - Bijou Brigitte




Bluzka - Pretty Girl
Skórzana ramoneska - kupiona u górali w Nowym Targu
Jeansy - Big Star
Trampki - Elbrus

Wszystkie rzeczy mam od kilku lat i mimo, że pochodzą z popularnych sieciówek i nie wydałam na nie majątku, to sprawują się świetnie. Są prane w pralce i wciąż mi służą. Ostatnio kupiłam spodnie w kratę w H&M oraz buty w CCC. Mam nadzieję, że równie dobrze będą się nosić. 

Jestem ciekawa, gdzie Wy najchętniej robicie zakupy i które sklepy cenicie za jakość. Piszcie śmiało w komentarzach.

Tymczasem do przeczytania, Kochani!

Komentarze

  1. Niebieski i wszelkie jego odcienie - to zdecydowanie to co najbardziej lubię. Przyznam, że Twoje rzeczy również wpadły mi w oko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz że ja nie przepadam za niebieskim, ale odcienie, które pokazałaś są super. Mogłabym coś wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby dobrze się czuć w tym, co nosimy. No i paleta barw, nie każdemu jest dobrze w danym kolorze.

      Usuń
  3. Też uwielbiam odcienie niebieskiego! Świetnie, że ubierasz to w czym czujesz się dobrze. Ja tak mam, że czegoś mi brakuje kiedy nie ubiore czegoś we wzory podobne do tej sukienki Grey Wolf. Naszyjnik piórko - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, naszyjnik stary jak świat, ale wciąż go uwielbiam.

      Usuń
  4. Też uwielbiam odcienie niebieskiego! Świetnie, że ubierasz to w czym czujesz się dobrze. Ja tak mam, że czegoś mi brakuje kiedy nie ubiore czegoś we wzory podobne do tej sukienki Grey Wolf. Naszyjnik piórko - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niebieski i każdy jego możliwy odcień to moje ulubione kolory odkąd pamiętam! A do tego nic mnie nie relaksuje tak, jak patrzenie na morze. Nie wiem czy ma to związek z kolorem i poczuciem, że ten błękit nieba jest tak blisko, ale mogę tak siedzieć i gapić się całymi dniami :) Szkoda tylko, że mieszkam tak daleko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też mam do morza kawałek drogi, więc łatwiej mi znaleźć niebieski na niebie. Ale morze nasze bałtyckie też kocham.

      Usuń

Prześlij komentarz