Lipiec w obiektywie.

Czy mi się zdaje, czy naprawdę dawno nie było tak pięknego lata?

Maj słoneczny, czerwiec upalny, a lipiec to już południowe i afrykańskie klimaty, słowo daję. 

Nie wyjeżdżałam w tym roku na urlop i spędziłam go w domu, więc, gdy inni narzekają, że za gorąco, lubię sobie w ten upał pomyśleć, że to specjalnie dla mnie lato w tym roku postanowiło być takie piękne. 

Przecież, gdybym wyjechała, dajmy na to, do Chorwacji, ominęłoby mnie słońce grzejące mocniej, niż tam, na południu, ciepły wiatr plączący włosy tak, że nie można ich rozczesać, zapach skoszonej wieczorem trawy, ciepłe wieczory spędzone w altanie, czytanie książki na leżaku...

Tyle tu mam cudów, że nie chciało mi się w tym roku szukać innych, daleko od domu, gdzieś na obcej ziemi. Jeszcze przyjdzie czas, że zatęsknię za innymi krajami, innymi miejscami. Wtedy wyjadę. 













































Komentarze