Kwartalne podsumowanie moich postanowień czytelniczych.


Robicie postanowienia noworoczne? 
Ja nigdy ich nie robiłam. Wydawało mi się to nie tyle stratą czasu i energii, co nieuchronnym narażeniem siebie na rozczarowanie i frustrację. Bo z góry wiem, że większości z tych rzeczy bym nie zrealizowała. Samej sobie fundować coś takiego? No way!
Jednak na początku tego roku, gdy kupiłam sobie nowy kalendarz i przysiadłam, żeby się nim pozachwycać, wywąchać z niego najpierw całą farbę drukarską, a następnie wypełnić go stałymi terminami do zapamiętania, jak daty urodzin i imienin bliskich (o których i tak ostatecznie potrafię zapomnieć), pomyślałam sobie, że czemu nie. Może coś tam zaplanuję na ten rok, nie zakładając na sztywno, że MUSZĘ to zrealizować, ale, że MOGĘ sobie od czasu do czasu przypomnieć, co chciałabym zrobić i być może wykonać choć część. 
Ustaliłam sama ze sobą, że postanowienia te muszą być bardzo łatwe do wykonania, no realne takie po prostu. Nie ma to nic wspólnego z pokonywaniem własnych słabości, przekraczaniem granic i te pe.
Ot sprawy, którymi i tak się zajmuję, ale chciałabym więcej, głębiej w coś może wejść. Nie żadna rewolucja, ale jednak krok na przód. 
Jedno z takich moich postanowień/życzeń na ten rok brzmi: "Więcej czytać. Co najmniej dwie książki w miesiącu". 
Bardzo realne, bo zwykle udaje mi się przeczytać ze dwie książki w miesiącu. Ale zwróćcie uwagę na wyrażenie "co najmniej". Co najmniej dwie, czyli może się zdarzyć, że więcej, niż dwie. Podziwiam mój własny spryt. Przechytrzyłam samą siebie, bo gdybym założyła, że mam przeczytać pięć książek w miesiącu, to sama bym tym siebie wystraszyła. Presja byłaby nie do uniesienia. A tak, mogę sobie zostać przy tym, co dotychczas, albo wznieść się na wyżyny czytelnictwa. Wszystko w moich rękach. I tym sposobem mamy kwiecień, a ja od początku roku przeczytałam następujące, lepsze lub gorsze, pozycje:
  1. Deszczowe ptaki - Clarissa Goenawan
  2. Na szlaku trumień - Peter May
  3. Dziecko - Fiona Barton
  4. Diabelski szczyt - Deon Meyer
  5. Trzy godziny ciszy - Patrycja Gryciuk
  6. W krainie cedrów - Pierre Jarawan
  7. Projektant - Marius Gabriel
  8. Szmaciana lalka - Daniel Coe
  9. Dziewiętnaście minut - Jodie Picoult
  10. Kobieta w oknie - A.J. Finn
  11. Nieodnaleziona - Remigiusz Mróz
  12. Zabójcza biel - Robert Galbraith
  13. Księgarnia spełnionych marzeń - Katarina Bivald
Całkiem niezły bilans, średnio 4 i 1/3 książki na miesiąc. Okazuje się, że mogę zrobić sobie takie postanowienie i go dotrzymać. Dobrze mi z tą myślą. 
Oczywiście rok się jeszcze nie skończył, a wszystkich postanowień, oprócz tego czytelniczego (najłatwiejszego z listy) mam jeszcze 9 sztuk. Niektóre, w sumie większość, jeszcze nietknięte. Ale co tam, dobrze, że od czegoś zaczęłam. 
Jednak warto było co nieco zapisać. Nie znika to wtedy tak szybko, jak zwykłe myśli. Pomyślane, potrafią w mgnieniu oka zamienić się w niebyt. O takim postanowieniu wymyślonym w styczniu już w marcu nie ma żadnego śladu. Ale, jak sobie to zapiszemy, to nie możemy się już tak łatwo wymigać. Samo przeczytanie od czasu do czasu zdania "Więcej czytać. Co najmniej dwie książki w miesiącu" już sprawia, że mam ochotę czytać. Magia? Nie. Podświadomość, szepcząca mi pochwały na temat mojej własnej sprawczości.
I wiecie co? Moja lista będzie przyrastać. Nie muszę mieć postanowień tylko noworocznych. Kwietniowe albo lipcowe, jeśli zapisane, też będą miały moc.
Dokładniejszy przegląd przeczytanych dotychczas książek zrobię Wam w któryś czwartek.
Do przeczytania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2019 Drugie imię , Blogger