Gdy życie Cię przerasta. 5 sprawdzonych sposobów na to, jak osiągnąć życiową równowagę.


Głowa pełna pomysłów, kolejka zadań do zrealizowania, sto różnych spraw do ogarnięcia, a Ty nie masz na nic siły. Dobrze znasz ten stan, prawda? Oczywiście. Przytrafia się każdemu. Uczucie, że życie mnie przerasta i toczy się zupełnie poza moim udziałem, od czasu do czasu dopada i mnie. Co jednak zrobić, gdy trwa to zbyt długo i prowadzi do wypalenia oraz kompletnej utraty sił? 

Jeśli zapominasz na co dzień dbać o równowagę w swoim życiu, prawdopodobnie zmęczenie będzie zaskakiwać Cię coraz częściej. Za każdym razem coraz więcej czasu zajmie Ci też wyjście z tego stanu. Gdy bowiem organizm nie ma szans się zregenerować, jest zmęczony permanentnie. I w końcu dochodzi do wypalenia.  

Jeśli dotyczy Cię ten problem, to poświęć odrobinę uwagi sobie i swoim uczuciom. Przeanalizuj to, jak działasz na co dzień i uwierz, że dojście do stanu równowagi jest możliwe. Bo balans w życiu jest potrzebny jak powietrze. Tylko w stanie życiowej równowagi masz możliwość pracować, rozwijać się, poznawać nowe rzeczy i realizować swoje pasje. Po prostu mieć satysfakcję z własnego życia.


1. Możesz zrobić wszystko, ale nie wszystko na raz.


Po pierwsze zweryfikuj, czy aby nie nakładasz na siebie zbyt wielu zadań. Jesteś człowiekiem, a nie komputerem i nie poradzisz sobie, jeśli zechcesz zrobić zbyt wiele. Zresztą komputery też mają ograniczoną wydajność. Życiowa równowaga to nie mit, jak twierdzą niektórzy, ale jest możliwa do osiągnięcia tylko wtedy, gdy sprawy Cię nie przytłaczają. Jeśli czujesz, że na twoich barkach spoczywa zbyt wiele spraw codziennych, pomyśl, czy nie znajdzie się ktoś, kto Cię odciąży. Proszenie o pomoc to nie wstyd. A dzielenie się obowiązkami, zarówno w domu, jak i w pracy, powinno być na porządku dziennym. Poza tym, nie musisz mieć zawsze idealnie wysprzątanego domu, doskonałej fryzury, zakończonych wszystkich zadań w pracy i gorącego obiadu z dwóch dań na stole.

Nie oszukujmy się, bardzo rzadki to stan, gdy mamy na głowie optymalną ilość spraw. Zwykle jest ich więcej, niż uda nam się ogarnąć. Takie jest życie. Sęk w tym, żeby umieć tak swoje sprawy poukładać, by nie mieć nieustannego wrażenia, że musisz robić wszystko sam i to najlepiej już teraz, w tej jednej chwili. To niewykonalne. Sortuj sprawy od najważniejszych do błahych i bierz się za nie po kolei. I nawet wtedy, gdy przyjdzie czas wyjątkowego nawału w pracy, a dom nieogarnięty i dzieci brudne, to pamiętaj, że nie jest to czas, który potrwa wiecznie. Wytchnienie może przyjść szybciej, niż się spodziewasz. 


 

2. Żegnaj wewnętrzny perfekcjonisto!


W dzisiejszym świecie nie wypada być przeciętnym. Trzeba być pięknym, zadbanym, zapracowanym, wypoczętym, odnoszącym sukcesy i do tego uśmiechniętym. Świat nas ocenia na każdym kroku i co najgorsze, my wciąż oceniamy samych siebie. I niestety oceny, które sobie wystawiamy, nie są celujące. Całe moje ja buntuje się wewnętrznie na te jawne głupoty. Bo przecież nie ma ludzi idealnych. Nie ma perfekcjonistów. Każdy z nas ma prawo do lepszych i gorszych dni, jest mniej lub bardziej wyspany, lepiej czy gorzej uczesany. Każdy popełnia błędy, ponosi porażki, a potem się z nich podnosi. Życie tylko czasami wygląda jak kolorowy Instagram.

Daj sobie prawo do nieoceniania siebie. Wewnętrzny perfekcjonista to Twój cichy zabójca. Zabija powoli, ale skutecznie. Nie trzeba być najlepszym, wystarczy być dość dobrym. Zresztą, co to znaczy, najlepszy? To naprawdę pojęcie względne. Bo zawsze możesz dojść do wniosku, że coś da się zrobić lepiej, ale takie katowanie się nic nie wnosi do Twojego życia poza wściekłością i frustracją.

Pożegnaj się więc ze swoim wewnętrznym perfekcjonistą, uznając, że wszystko, co masz do zrobienia, zrobisz nie najlepiej, ale najlepiej, jak Ty potrafisz. Pamiętaj za to, aby często chwalić siebie i dostrzegać swoje sukcesy. Nawet te najmniejsze mikro sukcesiki zasługują na docenienie. Z nich składa się Twoje poczucie własnej wartości. One napędzają Cię do działania i pomagają osiągnąć życiową równowagę.




3. Planuj, nie odpuszczaj. To prosta droga do równowagi życiowej.


Dobry plan to podstawa. Pisałam o tym w tym miejscu. Nawet, jeśli planujesz i widzisz, że zadań do zrealizowania jest więcej, niż tych odhaczonych, nie rezygnuj. Wiem, że przenoszenie niezrealizowanych zadań na kolejne dni jest bardzo wkurzające. Powoduje tylko tyle, że kalendarz zaczyna pękać w szwach i proporcjonalnie do tych zapisków, wzrasta frustracja. Masz wrażenie, że przestajesz panować nad rzeczywistością, a papier i tak wiele przyjmie. Mimo wszystko, planuj. 

Ja planuję zadania blokowo. Jedno duże zadanie do zrealizowania to blok, który dzielę na wiele małych zadań, z których każde zajmuje niewiele czasu. Tak jest mi zdecydowanie łatwiej, tylko trochę trzeba się rozpisać :) Jednak nagroda przychodzi szybko. Małe zadania realizują się w lot i wrażenie postępu w pracy jest szybko osiągalne. A to motywuje mnie do dalszego działania. 

A teraz najważniejsze. Planuj też wypoczynek. Uwzględnij w kalendarzu pół godziny na czytanie książki i nie odkładaj tego na jutro. Na tym właśnie polega dążenie do życiowej równowagi. Trochę pracy, trochę obowiązków, a pomiędzy nimi czas na przyjemności i relaks. 



4. Zdrowe odżywianie to podstawa.


Moje ulubione powiedzonko brzmi: jeśli jesz gówno, czujesz się, jak gówno. Trochę dosadnie, co? Jednak muszę je sobie naprawdę często powtarzać, by opanować chęć sięgnięcia po szybkie przekąski i niezdrowe słodycze. Pełne konserwantów, wzmacniaczy smaku i innych sztucznych składników, które nie sprzyjają zdrowiu i dobremu samopoczuciu. 

Dobra forma od rana do wieczora i siła na radzenie sobie z wyzwaniami dnia codziennego nie biorą się znikąd. Żeby je realizować, organizm musi dostawać najlepsze paliwo. Przecież do samochodu nie wlewamy byle czego, tylko najlepszej jakości benzynę, aby był sprawny. Organizm człowieka to też maszyna i tylko na dobrym paliwie daleko zajedzie. Wtedy głowa działa doskonale, a ciało nadąża za głową. Wtedy zadania same się realizują, a wewnętrzna energia popycha nas do działania. Masz ochotę zarówno na pracę, jak i na realizowanie pasji. A to właśnie droga do osiągnięcia równowagi życiowej.

Postanowiłam sobie, że przypilnuję, aby każdego dnia zjeść choć jeden posiłek z udziałem składnika z gamy superfood. Są to produkty zawierające mocno skondensowaną ilość niezwykłych wartości odżywczych. I nie jest to tylko spirulina, czy nasiona chia. Do najłatwiej dostępnej polskiej super-żywności należą: jarmuż, żurawina, kasza jaglana, dynia oraz nasiona (siemię lniane, słonecznik, pestki dyni). Można je kupić w każdym sklepie i z łatwością wprowadzić do swojego menu.



5. Pozwól sobie na relaks. 


Powtórzę raz jeszcze. Relaks też możesz zaplanować. Czas na odpoczynek i przyjemności, jeśli zostanie wpisany do kalendarza, staje się czymś namacalnym, obok czego nie możesz przejść obojętnie. Zapomnieć o nim, albo uznać za rzecz niewartą uwagi. A warta uwagi jest, bo dotyczy Ciebie i Twojej równowagi życiowej.

Odpoczynek to higiena dla ciała i umysłu. Dbanie o siebie i swój komfort. Wizyta u kosmetyczki, albo u fryzjera. Chwila z książką, czy ulubiony serial. Takie drobne przyjemności to jednocześnie relaks i odskocznia od codzienności, ale też najlepsze SPA dla ciała i duszy. 

Relaksuj się tak, jak lubisz. Idź na siłownię, albo poleż na kanapie. Ważne, żeby to było działanie zgodne z Twoimi potrzebami, a nie podejmowane na siłę. I nigdy nie czyń sobie wyrzutów dlatego, że odpoczywasz. Wszystkie sprawy mogą poczekać, jeśli Tobie potrzebne jest wytchnienie. Tylko wtedy osiągniesz równowagę i balans, pozwalające żyć szczęśliwie i z pasją. 












Jeśli ten wpis wydał Ci się wartościowy, udostępnij go, proszę:  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2019 Drugie imię , Blogger