Jak kupować ubrania dobrej jakości. Odpowiedni skład tkaniny to podstawa.




Popularne, sieciowe marki odzieżowe stawiają na ilość, a nie na jakość ubrań. Polują na klienta nachalną reklamą i częstymi obniżkami cen. Jeśli zechcesz utożsamiać się z tak kreowaną modą, Twoja szafa będzie pełna elektryzujących się, nieoddychających i mało komfortowych w noszeniu ubrań z akrylu i poliestru. Twoje ciuchy po każdym praniu będą wyglądały gorzej i zechcesz częściej robić zakupy, by mieć rzeczy nadające się do noszenia. A masowym producentom ubrań o to właśnie chodzi. Masz kupować dużo i często wymieniać garderobę, która szybko się niszczy. 


Ja już dość dawno temu zbuntowałam się przeciw tak pojmowanej modzie. Zmieniłam swoje podejście do kupowania ciuchów, gdy zrozumiałam, że tylko inwestując w ubrania dobrej jakości, moja garderoba będzie składała się z rzeczy, które zechcę nosić z przyjemnością. Bez codziennych frustracji o poranku, że nie mam w co się ubrać, choć moja szafa pęka w szwach.


Jakie powinno być ubranie dobrej jakości.


Czym przede wszystkim kierujesz się, kupując ubrania? Badania pokazują, że dla kupujących najważniejsza jest cena. Następnie kolor i fason, a potem wygoda. Natomiast to, z czego daną rzecz uszyto, jest na końcu listy priorytetów. Błąd! Uważam, że cena i skład materiału, z którego uszyte zostało ubranie, to podstawowe wartości, o których powinniśmy myśleć podczas zakupów. Cena, ponieważ nie warto wydawać wszystkich pieniędzy na ciuchy. A skład tkaniny, ponieważ tylko ubrania dobrej jakości mogą sprawić, że z przyjemnością będziemy je nosić.

Ubranie dobrej jakości, to ubranie uszyte z dobrego materiału. Najlepiej naturalnego, o właściwościach przepuszczających powietrze, niegniotącego się, odpornego na zmechacenia i zniszczenie. To także ubranie starannie uszyte, o gładkich, mocnych szwach, estetycznie wykończone. W sklepie zawsze zwracam baczną uwagę na kształt szwów i rodzaj nici, których użyto do szycia. Ostre, sztuczne nici oznaczają, że dana rzecz wraca na wieszak sklepowy. Nie ma dla niej miejsca w mojej szafie.


Zwróć uwagę na skład tkaniny.


Przede wszystkim sprawdź, co jest napisane na metce. Producent zamieszcza tam skład surowcowy tkaniny i to jest podstawowa informacja, poza ceną, jaka powinna Cię interesować. Jakość materiału, z którego uszyte jest ubranie, zależy głównie od jakości włókien użytych do jego produkcji. Liczą się też gęstość splotu, a także uszlachetnienia, jakim materiał jest poddawany na końcowym etapie produkcji. Nie do wszystkich tych informacji producent da nam dostęp, ale skład na metce umieścić po prostu musi. Od razu więc wiadomo, czy mamy do czynienia z czystym poliestrem (ten wraca na wieszak sklepowy, choćby rzecz była nie wiem jak piękna), czy też z jakąś mieszanką włókien o bardziej szlachetnym składzie. 

Skład tkaniny w pigułce.


Najkrócej rzecz ujmując, mamy 3 kategorie włókien, z których powstają materiały, wykorzystywane do szycia ubrań.

1. Włókna czysto naturalne:
    • mogą być pochodzenia zwierzęcego i są to jedwab oraz wełny, z których najpopularniejsze to merynosowa, kaszmirowa, z alpaki i moher,
    • mogą być też pochodzenia roślinnego i są to bawełna oraz len.

2. Włókna pozyskiwane z surowców naturalnych:
    • wiskoza i jej pochodne: rayon i modal,
    • lyocel,
    • włókno bambusowe.

3. Włókna syntetyczne:
    • poliester i poliamid, 
    • akryl, 
    • elastan, lycra, spandeks, 
    • mokrofibra

O ile nie jesteś specjalistą ds. technologii odzieży, te podstawowe informacje o składzie tkanin powinny Ci wystarczyć. To wiedza, dzięki której możesz dokonać odpowiedzialnych zakupów i zaopatrzyć się w ubrania dobrej jakości, o szlachetnym składzie materiału. Firmy sprzedające ciuchy z poliestru nie będą z tego zadowolone, ale Twoja szafa zdecydowanie zyska. 

Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej nosi się rzeczy uszyte z naturalnych tkanin, jak wełna, bawełna oraz len, zawierających niewielką domieszkę włókien syntetycznych. Dodatek poliestru powoduje, że len, czy bawełna znacznie mniej się gniotą, a elastan wspaniale zachowuje kształt dżinsów na pupie. Musi to być jednak tylko dodatek, wartość od 5 do 20% jest w porządku. Ubrania o takim składzie mniej się mechacą, nie niszczą w praniu i są przyjemne dla skóry. 

Wiskoza i lyocel są w czołówce włókien, które bardzo lubię. Wolę koszulki z wiskozy od bawełnianych, a jeansy z bawełny i 42% lyocelu, kupione w Big Starze, należą do moich ulubionych. Noszę je bardzo często o każdej porze roku, a mają 4 lata. Za co kocham wiskozę, pisałam w tym poście.

Unikam tkanin syntetycznych, chyba, że są jedynie dodatkiem. To akurat zaleta, a nie wada materiału, jak już napisałam powyżej. 


Ubrania dobrej jakości nie muszą być drogie.


Warto szukać firm, produkujących ubrania dobrej jakości, o odpowiednim składzie tkaniny, w przystępnych cenach. Warto też szukać doskonałej jakości w second hendach. Bywają tam ciuchy za parę groszy nawet z metkami. Ja lubię poszperać czasami w ciucholandzie, ale rozumiem, że są osoby, które nie wyobrażają sobie noszenia używanych rzeczy. O ubraniach z drugiej ręki napiszę osobny post, bo to temat jednakowo ciekawy, co obszerny.

Jeśli kupuję swetry wełniane, to szukam tych o czystym składzie. Doskonałej jakości swetry z wełny merynosowej w przystępnych cenach ma w swojej ofercie firma Benetton. Mam dwa kardigany, kupione cztery, czy pięć lat temu, piorę je w pralce w programie do wełny i są nie do zdarcia. Wciąż wyglądają doskonale. Jeśli chodzi o swetry, to już od dawna nie idę na żadne kompromisy. Unikam akrylu, który kompletnie nie posiada właściwości grzejących i szybko traci pierwotny fason. Powyciągany i zmechacony sweter to nie jest to, na co chcę wydać pieniądze. Gdy postanowię zrobić sobie sweter na drutach, wełna, którą kupuję jest tylko naturalna. Merynos, albo alpaka to moi faworyci. 

Często zdarza się, że ubrania tzw. dobrych marek, o wysokich cenach, są kiepskiej jakości. I odwrotnie. To, co tańsze, może tę jakość zachowywać. Kupując koszulę, np. bawełnianą, przeprowadzam swój prywatny test jakości. Gniotę rękaw lub dół koszuli w dłoni i sprawdzam w jaki sposób materiał odzyskuje kształt. Jeśli pozostaje pognieciony, wiadomo, że koszula będzie na mnie wyglądała jak pomięta. Wyjątek stanowi len, bo on, czym bardziej pognieciony, tym szlachetniejszy. Wolę jednak len z dodatkami sztucznymi, albo chociaż mieszankę lnu z bawełną. Mniej się gniecie, łatwiej prasuje i lepiej wygląda.


Jestem ciekawa, czy myślisz o jakości ubrań, robiąc zakupy? Czy raczej wpadasz do Zary i łapiesz poliestrową marynarkę za kilkaset złotych? Ładną, nie powiem, ale czy jej jakość jest adekwatna do ceny przyklejonej na metce? 

Zostaw mi, proszę, w komentarzu krótką notkę na temat jakości kupowanych ubrań. Bardzo mnie to ciekawi. 







Jeśli wpis Ci się podobał, udostępnij dalej. Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2019 Drugie imię , Blogger