Kultura i rozrywka bez wychodzenia z domu, czyli garść wartościowych inspiracji kulturalnych.

kulturalne-media


Odkąd zamieniłam mieszkanie w bloku na dom poza miastem, coraz mniej ciągnie mnie do wielkiego świata. Ogromną przyjemność sprawia mi moje życie w rytmie slow, bliskość miejsca pracy, brak konieczności długiego dojeżdżania, stania w korkach. Nic, a nic nie tęsknię za miejscem, w którym się urodziłam, wychowałam i przeżyłam ponad 40 lat. To pokazuje, jak bardzo byłam zmęczona pędem życia w mieście. Nie zamknęłam tych drzwi za sobą na klucz, jeśli zatęsknię - pojadę, ale w tej chwili nie czuję takiej potrzeby. Wciąż jednak mam potrzebę rozwijania pasji, a kultura i rozrywka, które są dla mnie synonimem kina, czytelnictwa i muzyki, do moich pasji przecież należą. Zamieniłam częste wizyty w kinie na dostęp do filmów online bez limitu. Szperanie w księgarniach w poszukiwaniu ulubionych płyt i książek, zastąpiłam dostępem do wirtualnej muzyki całego świata i czytnikiem ebooków. Wprowadziłam kulturalne media do mojego domu i korzystam z nich kiedy chcę, a nie jedynie wtedy, gdy mam czas i ochotę gdzieś pojechać. 


Kulturalne media w moim domu.


To, że nie mam ochoty wybrać się w tłum, nie oznacza, że chcę rezygnować z atrakcji kulturalnych, które są mi potrzebne do życia, jak powietrze. Chcę być na bieżąco ze światem wydawniczym, filmowym i muzycznym. I nie odkryję Ameryki, gdy powiem, że wszystko to mam w Internecie. Cała kultura i rozrywka świata jest dziś w mediach internetowych. Być może na co dzień nie zastawiasz się zbytnio nad tym, ale Internet to potęga. Jeszcze do niedawna trzeba było pokonać spory kawałek drogi i poświęcić mnóstwo czasu, żeby móc doświadczyć atrakcji kulturalnych. Dziś wystarczy dostęp do komputera i wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Nawet długość kabla nikogo już nie ogranicza. Taka magia wi-fi. Korzystam z kulturalnych mediów internetowych non stop. Słucham muzyki, oglądam filmy i seriale, czytam książki w postaci elektronicznej. Posmakowałam dostępu online do kultury i rozrywki i już nie umiem z tego zrezygnować.

   

Filmy online bez limitu. Oglądam kiedy chcę i to, na co mam ochotę.


Dacie wiarę, że nie mam w domu kablówki? Jakiś czas temu stwierdziłam, że telewizja to nie jest to, na co chcę poświęcać mój czas. Mam wrażenie, że dziś telewizja przegrywa z Internetem, bo ma zbyt mało do zaoferowania. A jeśli potrzebuję TV, to podstawowe kanały są ogólnodostępne i można je  mieć bez płacenia innym operatorom. W zamian za to, inwestuję kasę w abonament Netflixa i HBO Go i mam dostęp do filmów bez limitu kiedy chcę. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mieć i kablówkę i inne media online, ale czy wystarczy czasu, żeby ze wszystkiego korzystać? Wątpię. Duży, a nawet nieograniczony wybór, nie zawsze oznacza większe możliwości. 

Ja swoją przygodę z Netflixem rozpoczęłam kilka lat temu od serialu Broadchurch. Od razu stwierdziłam, że taka forma kina bardzo mi odpowiada i do dziś wolę seriale od filmów pełnometrażowych. Wkręcam się na maksa i lubię oczekiwanie na kolejny odcinek. Jeśli potrzebujesz inspiracji, polecam Ci na Netflixie seriale Żona idealna, Gypsy, czy Designeted Survivor. Każdy trochę inny gatunkowo, ale z dobrą obsadą i ciekawy. Zachwyciła mnie też seria filmów dokumentalnych z Morganem Freemanem. Na czele z "W poszukiwaniu Boga z Morganem Freemanem" i "W poszukiwaniu prawdy o ludziach z Morganem Freemanem". Oczywiście filmów pełnometrażowych także jet na Netflixie mnóstwo i wciąż pojawiają się nowe. Kultura i rozrywka, z której nie potrafię już nie korzystać. A wszystko to dostępne z własnej kanapy, bez konieczności codziennej wizyty w kinie.

Od niedawna mam też dostęp do HBO Go i tutaj koniecznie muszę polecić Ci film "Czarnobyl". Dużo już zostało o nim powiedziane i napisane. Zachwytom nie ma końca. We mnie ten film wywołał niesamowite emocje i był powrotem do czasów, w których dorastałam. W momencie katastrofy w Czarnobylu miałam kilkanaście lat i doskonale pamiętam atmosferę niepewności, strachu, niewiedzy, niewiary w doniesienia mediów. Dopiero otrząsnęliśmy się ze stanu wojennego, a już nadeszło kolejne zagrożenie. Film fantastycznie pokazuje machinę napędzającą politykę naszych wschodnich sąsiadów. Jest do bólu prawdziwy i mam nadzieję, że stanowi ostrzeżenie dla wybujałych aspiracji człowieka. Jeśli tylko masz możliwość, koniecznie obejrzyj. 

Teraz moje wieczory wypełniają "Wielkie kłamstewka", serial z doskonałą rolą Nicole Kidman, którą uwielbiam oraz Reese Witherspoon, do której coraz bardziej się przekonuję. Następne będą "Opowieści podręcznej", a potem ... Potem, to się zobaczy. Możliwości oglądania filmów online bez limitu są nieograniczone. A dla mnie wieczór z filmem i lampką wina lub ulubionym mojito, to najlepsze zakończenie dnia.

 

 Muzyka świata w jednym miejscu.


Moim osobistym kulturalnym odkryciem Ameryki było uzyskanie dostępu do Spotify. W jednej chwili zachwyciłam się faktem, że cała muzyka świata może zostać odtworzona za pomocą kilku kliknięć. To co kiedyś musiałam mieć zgromadzone na pólkach z płytami, teraz mam w smartfonie. Mogę słuchać czego chcę, gdzie i kiedy chcę. Jestem troszkę starej daty, dlatego nieustannie zachwycam się możliwościami, jakie oferuje mi dzisiejszy świat. Kulturalne media online zastępują mi wszystko, co dotychczas uważałam za niezbędne, by kulturalnie się rozwijać. Doszło nawet do tego, że zaczynam rozważać sprzedaż części mojej kolekcji płyt CD, która jeszcze do niedawna była moją wielką dumą. Skoro jednak mam muzykę, o jakiej zamarzę, dostępną w każdej chwili, szkoda mi miejsca na płyty. No i dla leniwca, jakim jestem, trochę kurzu mniej w domu to argument nie do obalenia. 

Muzyka jest moim balsamem dla duszy. To taka esencja kultury i rozrywki. A muzyka świata w jednym miejscu to dla mnie cudowne rozwiązanie. Niemal bez przerwy słucham Susan Wong i Viktorii Tolstoy, a gdy mam ochotę na klasykę, to włączam sobie interpretacje Rafała Blechacza. Gdybym była fanką metalu, albo, dajmy na to disco polo, także nie miałabym skrupułów w słuchaniu tego, co ulubione. A wszystko to dwoma kliknięciami, bez konieczności zmieniania płyty w odtwarzaczu. I mam nie tylko ulubione filmy online bez limitu, ale także nieograniczony dostęp do muzyki, którą lubię. Jestem zachwycona!


Ebooki zamiast książek drukowanych? Ja w to wchodzę.


Nie wyobrażam sobie rozwoju kulturalnego bez śledzenia nowości wydawniczych na rynku książki. Z moich inspiracji możesz korzystać, śledząc na blogu cykl "Czwartkowa czytelnia". Dzielę się w nim krótkimi recenzjami książek, które mi się podobały i namawiam do częstego sięgania po ciekawą lekturę. 

Uwielbiam czytać i książki towarzyszą mi zawsze i wszędzie. Dlatego potrzebuję dużej torby, w której książka musi mieć swoje miejsce. Książkę, albo czytnik, który coraz częściej zastępuje mi pozycje drukowane, mam zawsze przy sobie. Ograniczam posiadanie i kupowanie rzeczy, także kupowanie książek. Pozbywam się również tych, których już nie potrzebuję, o czym pisałam w tym miejscu. Gdy mam ochotę na wersję drukowaną, lecę do biblioteki. Coraz częściej korzystam jednak z księgarni internetowych, oferujących ebooki. I znów - wystarczy kilka kliknięć, by wejść w posiadanie najnowszych pozycji, bez konieczności udawania się do sklepu. Jedno urządzenie, jakim jest czytnik, gromadzi więcej książek, niż ustawiłabym w swojej biblioteczce. I podobnie, jak przy płytach, ma to tę zaletę, że nic się nie kurzy.

Dzisiaj, tak, jak w przypadku całej muzyki świata, zamkniętej w jednej aplikacji, wszystkie książki są już dostępne w postaci ebooków. Do moich ulubionych księgarni wirtualnych należą Woblink, Virtualo i Publio. Ale możliwości są dużo większe. Dostęp do książek w wersji elektronicznej jest właściwie nieograniczony. Szukam pozycji w najlepszej oferowanej cenie i taką kupuję. Ile musiałabym przejść księgarni, żeby porównać ceny książki, której szukam? Internet znów wygrywa. 

Oczywiście tak, jak z każdym kupowaniem, pilnuję, żeby nie wpaść w pułapkę nadmiaru. Czytnik wypełniony książkami, których nigdy nie zdążę przeczytać, to nie to, o co mi chodzi. Staram się kupować ebooki z umiarem i w miarę potrzeb. Obecnie na moim czytniku gości kryminał "Siostry" Bernarda Miniera. Jeśli okaże się wart polecenia, na pewno się o tym dowiesz.
 

Moje domowe, kulturalne media dają mi tak wiele radości, że nie mogłam się tym z Tobą nie podzielić. Zapewne znasz wszystkie sposoby dostępu do kultury i rozrywki, jakie dziś wymieniłam. A może jednak coś Cię zainspiruje do zmiany nawyków, albo spróbowania czegoś nowego. Baw się dobrze i rozwijaj kulturalnie. Możliwości są nieograniczone.


Tymczasem do przeczytania!



 




Jeśli wpis Ci się podobał, udostępnij dalej. Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2019 Drugie imię , Blogger