Jak stworzyć wakacyjną capsule wardobe.


garderoba-kapsułowa

Od pewnego czasu buduję swoją garderobę zgodnie z zasadą „mniej mieć, wszystko nosić”. Idealnie wpisuje się ona w ważny dla mnie trend slow fashion oraz ideę minimalizmu, która jest mi bliska.


Moja osobista garderoba kapsułowa.


Moja szafa nie jest jeszcze idealna pod tym względem, ale pracuję nad tym, żeby mieć tylko tyle ubrań, ile potrzebuję i ile jestem w stanie wykorzystać. Tworzę własną capsule wardrobe. Zestaw ubrań, z których jestem zadowolona, które są dla mnie wygodne i komfortowe pod względem materiałowym. Nie kupuję nowych ubrań, chyba, że dana rzecz zupełnie się zniszczy i nie mogę się obejść bez uzupełnienia swojej szafy o ten element. Pisałam o tym tutaj. Rzeczy, których nie noszę, regularnie oddaję na różne zbiórki dla potrzebujących lub staram się sprzedać. Fascynuje mnie nadawanie drugiego życia ubraniom. Raz wyprodukowane, nie powinny trafić na wysypisko, ale w dobre ręce kogoś, komu mogą jeszcze posłużyć. Sama chętnie korzystam z second handów, bo można tam znaleźć niesamowite ciuchy za ułamek ceny wyjściowej. Szperanie w takich miejscach wymaga czasu, ale może być bardzo satysfakcjonujące.


Ćwiczenie pozwalające stworzyć idealną capsule wardrobe.


Są różne narzędzia, które pomagają w stworzeniu capsule wardrobe, garderoby dopasowanej do siebie, z niewielką, optymalną ilością ubrań, które można z satysfakcją zestawiać. Jednym z takich narzędzi jest ćwiczenie polegające na wybraniu określonej ilości ubrań i noszenie ich w określonym przedziale czasowym. W tym czasie nie nosimy nic innego, poza wybranymi do ćwiczenia ciuchami. Są osoby, które podejmują takie wyzwanie na tydzień z 10 sztukami odzieży. Są i takie, które wydłużają ten czas. Nie to jest najważniejsze, ile potrwa nasze ćwiczenie. Musimy dobrać czas optymalnie do nas samych. Najważniejsze jest to, by zastanowić się chwilę nad wyborem ciuchów do wyzwania. Kilka dołów i kilka gór pasujących do siebie oraz optymalną ilość dodatków. Ja postanowiłam przeprowadzić sobie takie ćwiczenie w tegoroczne wakacje. Bo nie tylko ograniczam kupowanie, ale też uczę się, jak wykorzystywać do maksimum ciuchy, które posiadam. Stworzenie sobie tzw. capsule wardrobe jest świetnym zadaniem, by to poćwiczyć. Kapsułowa garderoba na określony czas pokaże nam co lubimy nosić, a czego ze swojej szafy spokojnie możemy się pozbyć. Ponieważ wakacje już na półmetku, moje ćwiczenie trwa od ponad miesiąca, mogę więc co nieco się o tym eksperymencie wypowiedzieć. Wybrałam z mojej szafy kilkanaście sztuk ubrań, które postanowiłam nosić przez dwa miesiące. Oddzieliłam je od reszty rzeczy i chodzę tylko w nich.

Wybrałam:

2 pary jeansów

2 pary spodni materiałowych

2 spódnice (1 do kolan i 1 maxi)

1 sukienkę o długości maxi

6 T-shirtów

1 bluzkę z rękawem ¾

2 bluzki koszulowe z długim rękawem (z możliwością zawinięcia rękawów)

2 marynarki

2 swetry rozpinane (kardigany)

3 pary butów (baleriny, sandały, tenisówki)

2 torebki (codzienna większa i mała na wyjście)

W sumie 20 sztuk odzieży oraz 5 sztuk dodatków. Jestem w połowie tego wyzwania i dochodzę do wniosku, że na lato, spędzane w mieście, gdy pracuję, nie potrzebuję ani jednej rzeczy więcej.


Zalety stworzenia garderoby kapsułowej na dwa miesiące.


Utworzenie takiej capsule wardrobe na określony czas to świetne ćwiczenie, a jego zalety są niepodważalne:

1. Pozwala zobaczyć, co z naszych rzeczy można ze sobą miksować i co do czego pasuje. Jeśli lubisz, jak ja, gdy bluzka trochę zakrywa pupę, a masz głównie kuse bluzeczki, które nie wyglądają dobrze z posiadanymi spodniami, to nie zechcesz ich nosić.

2. Daje doskonałą orientację w spójności kolorystycznej naszej garderoby, bądź jej braku. Ubrania muszą dobrze zestawiać się kolorystycznie. Pasować do siebie wzajemnie i do naszego typu urody.

3. Pozwala szybko policzyć ile mamy dołów, a ile ubrań górnych. Tych drugich powinno być więcej, a jeśli jest odwrotnie, to mamy przyczynę, dla której rano wydaje nam się, że nie mamy co na siebie włożyć.

4. Pozwala zorientować się, czy mamy wystarczającą ilość ubrań na dość zróżnicowane temperatury, co jest domeną naszego klimatu. Ja na przykład odkryłam, że nie mam porządnych butów na deszcz. Ale ponieważ w większości jeżdżę samochodem, to na razie odpuszczam sobie ich kupno. Jednak myślę, żeby w przyszłości uzupełnić moją garderobę o ten element.

5. Pokazuje, czego nie chcemy nosić i w związku z tym, czego należałoby się pozbyć z szafy.

6. Uczy, jak ubrać się szybko i być zadowolonym ze swojego wyglądu. I ten punkt, pomimo, że wymieniam go na końcu, dla mnie jest najważniejszy.


To co? Odważysz się zaeksperymentować ze swoją garderobą?















Jeśli ten wpis wydał Ci się wartościowy, udostępnij go, proszę:

2 komentarze:

  1. Fantastyczny wpis, nigdy o tym nie pomyślałam! Niedawno wróciliśmy z kilkutygodniowej wyprawy po Polsce i wzięłam się za porządki w garderobie - na początek oddaje wszystko to, czego naprawdę już nie noszę (nawet jeśli nigdy tego nie nosiłam), a po kolejnym wyjeźdźcie spróbuję podjąć Twoje wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. To naprawdę pomaga w ogarnięciu ciuchów i ułatwia codzienny wybór stroju. Myślę, że Tobie pójdzie łatwo. Dużo wyjeżdżasz i pewnie już masz opanowane, co z czym łączyć i jak z dwóch rzeczy zrobić kilka zestawień :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2019 Drugie imię , Blogger