Czy jedna bułka bezglutenowa może odmienić życie oraz relacja z niezwykłych warsztatów kulinarnych.

bułka-bezglutenowa


Rozmawiając z ludźmi na temat zdrowia i zdrowego odżywiania, często słyszę następujący argument: "Moja babcia jadła dużo mięsa, smażyła na smalcu, a dożyła w dobrym zdrowiu sędziwego wieku". Przyznaję, że nieco bawią mnie stwierdzenia w stylu: "A kiedyś to było tak....", albo: "A kiedyś to nie było tego, albo tego i jakoś człowiek żył". Owszem, kiedyś nie było wielu rzeczy, które są teraz, bo na tym właśnie polega postęp, że świat się rozwija. Kiedyś nie było elektryczności i środków komunikacji, ale czy to oznacza, że nadal chcielibyśmy siedzieć wieczorem przy świecach, albo chodzić pieszo? Boimy się nowości, ponieważ nie mamy dostatecznej wiedzy, co to "nowe" nam przyniesie. Zaś to, co sprawdzone, wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Ale przecież życie wciąż się zmienia. Właściwie jedno, co jest pewne w życiu, to zmiany. Świat, jaki znamy z dzieciństwa, już nie istnieje i to może powiedzieć o sobie każde kolejne pokolenie. Dlaczego więc my, zamiast zmieniać się z nim, wolimy stać w miejscu i nie chcemy zmienić zdania na tematy, które takiej zmiany wymagają? 

Dzisiejsze jedzenie jest zupełnie innym jedzeniem, niż to, które spożywali nasi dziadkowie. Mięso jest pełne antybiotyków, albo sterydów, przez co jego jakość jest fatalna. Warzywa i owoce potrafią być naładowane pestycydami, a mąka pełna ulepszaczy smaku i spulchniaczy. Niezbędne stało się poszukiwanie produktów dobrej jakości, żeby dostarczyć swojemu organizmowi odpowiednich wartości odżywczych i nie narażać go na nietolerancje i alergie. Przerażające jest to, że ludzie czują się dziś coraz gorzej. Zapadają na choroby, z którymi lekarze nie potrafią sobie poradzić. Są notorycznie zmęczeni. To są fakty, wystarczy zastanowić się, czy sami czujemy się tak, jak byśmy chcieli? Czy ludzie z naszego otoczenia są pełni energii i zdrowi? Niestety nie, dlatego konieczna jest chwila refleksji, zastanowienia się nad tym, co jemy i jak to na nas wpływa oraz czego unikać, by bronić się przed skutkami spożywania niezdrowego jedzenia. 

Mnie osobiście temat wpływu tego, co jemy na stan naszego zdrowia i samopoczucia, niezwykle fascynuje. Wydaje się to takie proste. Jestem tym, co jem, więc jem zdrowo i jestem zdrowa. A w praktyce to najtrudniejsza rzecz na świecie. Bo jak jeść zdrowo, skoro jedzenie zdrowe wcale nie jest? 

Znam swój organizm dość dobrze i wiem, co mi służy, a czego jeść nie powinnam. Pisałam o tym między innymi w tym miejscu. Wciąż poszukuję nowych wegańskich przepisów, by gotować zdrowo i jeść mniej mięsa. Ale największym wyzwaniem wydaje mi się własnoręczny wypiek dobrego pieczywa bezglutenowego. Pieczywo uwielbiam. Potrafię upiec całkiem niezły chleb na własnym zakwasie, ale jednocześnie wiem, że pieczywo z glutenem zdecydowanie mi nie służy. Kiedy próbuję nie jeść chleba wcale, zawsze kończy się to tym, że po pewnym czasie rzucam się na pszenne wypieki, po których źle się czuję. Wzdęty brzuch i ogromne wyrzuty sumienia, to tylko niektóre efekty takiego zachowania. Dobrego chleba bezglutenowego potrzebuję więc, jak powietrza.   

W swoich poszukiwaniach sposobów na zdrowy styl odżywiania przemierzam sieci internetowe i trafiam na ludzi, którzy są już o kilka kroków przede mną. Od nich najbardziej lubię się uczyć. Oni inspirują mnie do zmiany nawyków żywieniowych, poszukiwania zdrowych produktów, eksperymentowania w kuchni. Jedną z takich osób jest Ewa, autorka bloga Misa mocy. Entuzjastka zdrowego stylu życia i zdrowych, wegańskich przepisów. Osoba, od której czerpię niezwykle dużo inspiracji. Przepisy Ewy są raczej proste w wykonaniu, niektóre z nich przedstawia na swoim kanale na You Tube, więc to już w ogóle łatwizna, bo jak zobaczysz, jak coś się robi, to jest z górki. Dla mnie jednak wciąż sprawą naprawdę trudną pozostaje upieczenie dobrego pieczywa bezglutenowego. Ewa wpada do kuchni, miesza mąki i drożdże, pięknie się przy tym uśmiechając, po czym wyjmuje z piekarnika wspaniały, mięsisty chleb bezglutenowy. Magia, która w mojej kuchni niestety nie chce się zadziać. 

Wybrałam się zatem na jeden z warsztatów kulinarnych prowadzonych przez Ewę i postanowiłam zgłębić niełatwy temat mąk bezglutenowych oraz sposobów na ich ujarzmienie. Był to warsztat śniadaniowy, na którym wraz z piętnastoma innymi poszukiwaczami zdrowia, upiekliśmy bezglutenowe chleby i bułeczki oraz przygotowaliśmy masę dodatków śniadaniowych. Zachwyciły mnie wegańskie przepisy na twarożki, pasta z marchewki i tofu, pesto pietruszkowo-orzechowe, pasta z pieczonego buraka, humus z białej fasoli, jaglane masło czosnkowe i mój hit: ciasteczkowe crumble z gorącymi owocami. Ten warsztat kulinarny to było spotkanie, jakiego się nie spodziewałam i emocje, jakich wcześniej nie doświadczyłam. Skondensowana dawka wiedzy, ale przede wszystkim cudowni ludzie oraz inspiracje, które zmieniły moje spojrzenie na gotowanie. Zakończyłam ten warsztat kulinarny z poczuciem, że ja też mogę gotować z pasją i, że to, co ugotuję, będzie nadawało się do jedzenia. W ogóle moje myślenie o kuchni roślinnej, obróciło się o 180 stopni. Zrozumiałam, że wiedza na temat gotowania, którą wyniosłam z domu, to coś, co w dzisiejszych czasach powinnam uznawać jedynie za podstawę do poruszania się w kuchni, zaś produkty, z jakich gotuję muszą się zmienić. Dla zdrowia mojego i mojej rodziny. To będzie oczywiście proces, nic nie wydarzy się natychmiast, ale jestem pełna takich inspiracji, które już teraz pozwalają mi zrobić wielki krok do przodu. 

Wyszłam z tego warsztatu kulinarnego z mięciutką bułką bezglutenową w kieszeni i spacerując po Warszawie, obracałam ją w dłoni, jak największy skarb. Wkrótce, może nawet już jutro, będzie powtórka z pieczenia bezglutenowych bułek w mojej własnej kuchni. Trzymaj za mnie kciuki!      


bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa

bułka-bezglutenowa






Jeśli ten wpis wydał Ci się wartościowy, udostępnij go, proszę:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2019 Drugie imię , Blogger