Postanowienia noworoczne. Czy warto je robić? Plus kalendarz z motywującymi cytatami do pobrania.

postanowienia noworoczne

Witaj w Nowym Roku! Nadchodzą lata dwudzieste. Jak pięknie to brzmi, prawda?

Temat postanowień noworocznych jest stary, jak świat i głęboki, jak rzeka. Ile osób, tyle zdań na temat tego, czy warto robić postanowienia noworoczne. Czy warto spisywać swoje cele i marzenia, a potem ... no właśnie, co potem? Radość z ich zrealizowania, czy samobiczowanie z powodu tego, że jednak się nie udało?


Warto wiedzieć, do czego się dąży.

 

Do niedawna byłam w gronie osób, które krytykowały postanowienia noworoczne. Byłam im przeciwna, uważając, że poczucie porażki, gdy się ich nie zrealizuje, jest zbyt niszczące. Dlatego sama postanowień noworocznych nie robiłam, a na tych, którzy w styczniu zapełniali swoimi celami kartki i kalendarze, patrzyłam z pobłażaniem. Zakładałam, że przecież i tak ich nie zrealizują. 

Dziś wiem, że moje stanowisko wynikało ze strachu przed samooceną, z założenia, że nie jestem dość dobra, by zrealizować to, co sobie postanowię. Z góry zakładałam, że nawet, jeśli wszystko spiszę, to i tak większości celów nie zrealizuję. Moja niechęć do tworzenia list z postanowieniami noworocznymi wynikała też z nieumiejętnego ich formułowania. Pisałam sobie: "Rozwinę blog", a gdy minął rok, stwierdzałam, że mój blog raczej należy do niedorozwiniętych, niż rozwiniętych. Bo co to oznacza: "Rozwinę blog"? Wszystko i jednocześnie nic.  Pisałam też: "Będę więcej czytać." I po roku nie byłam pewna, czy właściwie więcej czytałam, czy raczej nic się nie zmieniło w tej kwestii.  

 

Dobre postanowienia, czyli jakie?

 

Postanowienia to nic innego, jak cele, do których dążymy. A każdy cel charakteryzuje się kilkoma niezmiennymi cechami. I choć metoda formułowania i wyznaczania celów (SMART) wywodzi się z nauk ekonomicznych, to wiele zyskamy, gdy wykorzystamy ją w naszej codzienności.  

Według tej metody, dobry cel powinien być jednocześnie:

SZCZEGÓŁOWY - "Będę rozwijać swoją pasję do pisania, pisząc posty na moim blogu."

MIERZALNY - "Będę rozwijać swoją pasję do pisania, pisząc jeden post tygodniowo na moim blogu."

ATRAKCYJNY - "Będę rozwijać swoją pasję do pisania, którą uwielbiam, pisząc jeden post tygodniowo na moim blogu."

REALISTYCZNY - "Będę rozwijać swoją pasję do pisania, którą uwielbiam, publikując jeden post tygodniowo na moim blogu. Każdego dnia napiszę 150 słów."

TERMINOWY - "Będę rozwijać swoją pasję do pisania, którą uwielbiam, publikując jeden post tygodniowo na moim blogu. Każdego dnia napiszę 150 słów, a skończony post opublikuję w każdy piątek."

Gdy porównam mój poprzedni cel "Rozwinę blog" ze sformułowanym w ten sposób: "Będę rozwijać swoją pasję do pisania, którą uwielbiam, publikując jeden post tygodniowo na moim blogu. Każdego dnia napiszę 150 słów, a skończony post opublikuję w każdy piątek", to aż chce mi się pisać.

I w końcu wiem, czego od siebie oczekuję i co mnie do zrealizowania tego celu doprowadzi. Zadanie nie wygląda na tak straszne, jak je początkowo postrzegałam. Ba... wydaje się całkowicie wykonalne. Nawet proste...

Postanowiłam, że w tym roku, w styczniu, poświęcę trochę czasu i przekuję kilka swoich zamierzeń w tak sformułowane cele. Nie będzie ich dużo. Kilka zaledwie, dotyczących zdrowego ruchu (wczesne wstawanie i joga), czytania, pisania, fotografii. Pasji, które uwielbiam, ale na realizację których wciąż brakuje mi czasu. Podejrzewam, że z powodu złej organizacji czasu.


A co, gdy czegoś nie zrealizujesz? Czy da się przekuć porażkę w sukces?


Myślę, że niezrealizowane postanowienia należy podzielić na dwie grupy. Pierwsza, to sprawy, których nie udało się wykonać z przyczyn kompletnie niezależnych od nas. Druga, to te, których niezrealizowanie wynika z naszego lenistwa, zapominalstwa, czy tendencji do odkładania rzeczy na potem. Także ze złej organizacji czasu. Tylko ta druga grupa niezrealizowanych postanowień jest warta naszej uwagi. 

Nieosiągnięty cel można odczytać, jako porażkę, pogrążyć się w swoim rozczarowaniu i niezadowoleniu z siebie i na tym poprzestać. Tylko po co? Niezwykle to niszczące i niczego nie wnosi do rozwoju osobistego. 

Lepiej wykorzystać niezrealizowane cele, jako wstęp do lepszego zrozumienia siebie. Dokonać analizy własnych cech, zachowań i uczuć, które spowodowały, że cele pozostały jedynie, jako puste frazy zapisane w kalendarzu. Po takim przyjrzeniu się sobie, temu, czego chcę, a czego nie mogę osiągnąć, wiemy już dlaczego tak się dzieje. Widzimy, co oddziela nas od efektywnego działania i możemy zmienić własne nawyki, albo organizację czasu tak, aby bardziej konstruktywnie realizować nasze plany, zamierzenia i marzenia.


Kalendarz z motywującymi cytatami na 2020 rok.


Żeby planowanie celów na nowy rok było przyjemne, mam dla Ciebie prezent. Kalendarz na 2020 rok, podzielony na miesiące i wzbogacony o motywujący cytat na każdy miesiąc. Możesz go sobie wydrukować i powiesić nad biurkiem, albo oprawić, jak ja i ustawić w widocznym miejscu. Został przygotowany w formacie A4, nie za dużym, nie za małym, takim jak w sam raz. Kalendarz jest minimalistyczny i będzie pasował do każdego wnętrza. Inspirujące cytaty niech będą dla Ciebie miłym urozmaiceniem i motywacją do działania.

Kalendarz z motywującymi cytatami pobierzesz w panelu bocznym, po prawej stronie bloga. Dobrego Roku 2020! Niech będzie pełen rozwijających i inspirujących działań, prowadzących Cię do realizacji pasji.

Do przeczytania!


postanowienia noworoczne






Jeśli ten wpis wydał Ci się wartościowy, udostępnij go, proszę:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2020 Drugie imię by Monika Joanna Bojanowska , Blogger