Jak być sobą w świecie mediów społecznościowych.

jak-byc-soba-w-mediach-spolecznosciowych


Czy tego chcemy, czy nie, duża część życia toczy się dziś w świecie wirtualnym. Rozrywka, zakupy, filmy, książki, porady jak żyć, tego wszystkiego szukamy w internecie. Łatwiej jest przeklikać się przez kilkadziesiąt witryn internetowych, niż odwiedzić tyle samo sklepów, kin, czy księgarni. Łatwiej też znaleźć ciekawych, inspirujących ludzi i śledzić ich w sieci, niż ze wszystkimi spotkać się w realnym życiu.

Będąc obecnym w mediach społecznościowych, trudno być jedynie widzem. Prędzej czy później przychodzi ochota na to, żeby dać coś od siebie. Zaistnieć. Być widocznym. Zabrać głos. I prędko okazuje się, że internet to miejsce, w którym możesz być tym, kim tylko zechcesz. Możesz pokazać swoją prawdziwą twarz, albo możesz udawać kogoś innego i nikt się nawet nie zorientuje. To bardzo kuszące, bo możesz stać się tą wspaniałą osobą, jaką zawsze chciałaś być. Piękną, wystylizowaną kobietą, która wszystkich lubi i jest przez wszystkich podziwiana. Elokwentną, piszącą porywające komentarze pod postami innych. Ponadprzeciętnie inteligentną. 

Wierz, albo nie, ale tak właśnie kiedyś wyobrażałam sobie siebie w internetach. Na szczęście szybko się tym zmęczyłam, a wizerunek eterycznej piękności okazał się zbyt trudny do osiągnięcia.

W takim razie, jak być sobą w świecie mediów społecznościowych? Czy w ogóle da się pozostać sobą w tym wirtualnym, troszkę nieprawdziwym, świecie?


Jak być sobą, gdy dookoła wszyscy tacy ładni i mądrzy?

 

Media społecznościowe pełne są pięknych, mądrych ludzi. Szczególnie my, kobiety, jesteśmy na to wrażliwe i szybko wyłapujemy tych najpiękniejszych, żeby za nimi podążać. A jak do tego jeszcze ktoś osiągnął sukces (a przynajmniej, jako osoba sukcesu się przedstawia), pójdziemy za nim w ciemno drogami sieci internetowych. Pokusa bycia, jak ktoś taki szybciutko nas dopada i ani się obejrzymy, a też chcemy podobnie. Podobnie żyć, pracować, kupować te same rzeczy, wyjeżdżać w te same miejsca.

Łatwo w tym wszystkim zagubić siebie i albo dążyć do ideału, który nas pociąga, albo frustrować się, że nam się tak nie udaje. A, że się nie udaje, to nic dziwnego. Każdy z nas jest inny, niepowtarzalny. Ma swoje, wyjątkowe cechy charakteru i nie stanie się kimś innym tylko z powodu czytania czyjegoś bloga, albo oglądania czyichś zdjęć na Instagramie.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że wizerunek osoby, którą podziwiamy, może być wykreowany przez nią na potrzeby świata wirtualnego. W zasadzie to nie ma w tym niczego złego. Jeśli ktoś jest osobą przedsiębiorczą i, dajmy na to, prowadzi biznes online, to wizerunek profesjonalisty pomaga mu sprzedawać jego produkty, czy usługi. Ale pamiętaj, że taka osoba też żyje normalnie. Ma swoje troski i zmartwienia, kiepsko wygląda nie umalowana, wstaje rano z podkrążonymi oczami, albo wcale nie zmywa makijażu wieczorem. Niekiedy chce to pokazać, ale częściej tego nie zrobi. Instagram ugina się od wystylizowanych zdjęć, które łatwo mogą wpędzić nas w kompleksy. Mam wrażenie, że Facebook pod tym względem jest bardziej prawdziwy. Choć pewnie jest różnie. 



Czerp inspiracje, ale nie porównuj się z innymi.


Co sprawia, że tak często porównujemy się z innymi? Pragniemy innego życia, nie doceniając tego, które sami otrzymaliśmy. Inne, wydaje się lepsze. Nie jest łatwo funkcjonować w mediach społecznościowych tak, by być sobą. Obserwuję osoby, którym się to udało i widzę, że ta ich prawdziwość daje im rzesze wiernych fanów. Prawdziwość jest w cenie. Choć, z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że to też może być prawdziwość kontrolowana. Każdy sam stawia granicę, której nie przekroczy w pokazywaniu siebie i dla każdego ta granica będzie w innym miejscu. 

Wróćmy jednak do porównywania się. Z jednej strony podążamy za ludźmi sukcesu, ładnie wyglądającymi, zazdrościmy im życia, jakie wiodą, a z drugiej strony czerpiemy od nich inspiracje do własnego życia. W inspiracji nie ma niczego złego, dopóki jest inspiracją, a nie kopiowaniem czyjegoś życia. Inspiracja jest dobrym zjawiskiem, bo nas rozwija i sprawia, że kroczymy ścieżkami, na które sami byśmy nie weszli. Kopiowanie zaś jest czymś bardzo niszczącym, ponieważ prowadzi do frustracji i rozczarowania. Nie uda się nam żyć życiem innym, niż nasze.    

Jak więc być sobą i jednocześnie czerpać ze świata mediów społecznościowych? Weryfikować pomysły, które nas inspirują przez pryzmat własnego życia. Odkąd zaczęłam to robić, jest mi dużo łatwiej, ponieważ przestałam się porównywać z innymi i chcieć tego, co mają inni. Gdy czyjś pomysł na życie wydaje mi się niezwykle kuszący, to najpierw zastanawiam się, co by było, gdybym to ja tak żyła, pracowała, odpoczywała. Co by było, gdybym pojechała w to miejsce, albo miała taką pracę. Czy na pewno tego chcę, czy się w tym odnajdę. Takie podejście szybko ściąga mnie na ziemię. Ostatnio, zachwycona wyprawą jednej z blogerek na narty biegowe, zaczęłam przeglądać sklepy narciarskie, sprawdzając, ile takie narty kosztują. Szybko stuknęłam się w głowę, bo przecież ja w ogóle nie lubię nart, więc co mnie podkusiło, żeby sobie wyobrażać, że na takich nartach jeżdżę?


Bierz tylko to, co dla Ciebie dobre, z reszty zrezygnuj.


Media społecznościowe są fantastyczne. W realu nigdy nie dałoby się obserwować życia tylu osób. Nigdy nie dałoby się czerpać tylu inspiracji, tak się rozwijać. Nigdy też nie byłoby możliwości pokazania siebie, dania czegoś innym od siebie. Jest mnóstwo osób, które mają do zaoferowania swoje doświadczenia, swoją wiedzę, a dając ją innym, zmieniają czyjeś życie na lepsze. To jest wspaniałe i sama czerpię z doświadczeń innych osób, za którymi podążam i które śledzę w mediach społecznościowych. Sama też bardzo chciałabym być dla innych inspiracją. 

Jednak zdrowy rozsądek i realne spojrzenie na życie osób, które obserwujemy, są niezbędnymi elementami podróży przez sieci internetu. By pozostać sobą, nie robić niszczących i frustrujących porównań, musimy pamiętać, że życie osób, które nas inspirują nie zawsze jest takie, jak sobie wyobrażamy na podstawie wykreowanego wizerunku. Ba, najczęściej jest to zupełnie inne życie, które toczy się poza internetowymi kulisami, a to co widzimy w mediach społecznościowych, to tylko wycinek tego życia, często zaaranżowany, trochę, jak w filmie, by ładnie wyglądał i dobrze się sprzedał.   

Od każdej osoby bierz to, co inspirujące i filtruj przez pryzmat własnego życia. Sprawdzaj, co może Ci się przydać i co będzie dla Ciebie rozwijające. Błędne przekonania, zazdrość i wszystko to, co powoduje negatywne spojrzenie na siebie, odrzucaj. Twoje życie jest Twoim, niepowtarzalnym życiem. Pozostań sobą, nie chciej zmienić się w kogoś innego.   












 Jeśli uważasz wpis za wartościowy, udostępnij go dalej. Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2020 Drugie imię by Monika Joanna Bojanowska , Blogger