Jak się zrelaksować w świecie opanowanym przez koronawirus.

jak-sie-zrelaksowac


Zamknięte przedszkola, szkoły i firmy, odwołane imprezy, tłumy w sklepach, ludzie z przerażeniem kupujący wszystko, co tylko znajdzie się na półkach. To scenariusz z ostatnich dni. Strach jest bardzo destrukcyjnym uczuciem, nie lubię go i nie chcę go dla moich bliskich, dlatego zastanawiam się, jak się zrelaksować w tych obecnych i nadchodzących dniach, żeby strach nie zostawił we mnie trwałych śladów.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że taki czas już kiedyś przeżywałam, że już znam to uczucie narastającej paniki i zagrożenia. Byłam dzieckiem, gdy ogłoszono stan wojenny. Eskalacja strachu była wówczas podobna. Nie pamiętam mojej mamy zrelaksowanej, za to strach o rodzinę i o przyszłość pamiętam doskonale. Ten strach udzielał się i mnie, kilkuletniej dziewczynce, chociaż nie w pełni go rozumiałam.

To właśnie te uczucia odnajduję w sobie dzisiaj, gdy obserwuję doniesienia o kolejnych zarażeniach koronawirusem. Świat się zmienia, zagrożenia się zmieniają. Tylko uczucie strachu, opanowujące ludzkie serca, wciąż pozostaje takie samo.

Nie panikuj. To jedyna, słuszna droga.


Z mojego sklepu mam doskonały widok na jeden z supermarketów. A, że lubię obserwować ludzi, to przyglądam się mężczyznom, kobietom i dzieciom pchającym w panice wypełnione wózki sklepowe. Przepychankom, kłótniom i pokrzykiwaniom nie ma końca. Miejsc parkingowych mało, bo przecież nikt nie budował sklepu na czasy ostateczne, więc i klaksony są w nadmiernym użyciu. Rozsądek? Nie ma. Został w domu, albo gdzieś się zagubił i w panice raczej trudno będzie go odnaleźć.

Przyzwyczailiśmy się do świata bez wojen i zagrożeń. Młodzi ludzie znają świat stojący przed nimi otworem, bez barier, zamkniętych granic, pustych półek sklepowych. Dobry świat. Przyjazny. Świat, w którym pracują, cieszą się życiem, relaksują, odpoczywają. Ale, gdy spojrzeć na świat realnie, on nie zawsze taki jest. Bo wojny i choroby dotykają różne zakątki świata i nie dzieją się tylko na ekranie telewizora. Jak się zrelaksować w takim świecie? Czy można, wobec ostatnich wydarzeń, pozostać spokojnym i zrównoważonym człowiekiem? Oczywiście, że można. A nawet trzeba.

Jak się zrelaksować. Mój patent na strach.


Każdą sytuację można świadomie wykorzystać do osobistego rozwoju. Gdy odczuwam strach, zadaję sobie pytanie, na ile realne jest to, czego się boję? Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że wydarzy się najgorszy scenariusz, który jestem w stanie sobie wyobrazić? Po rozpatrzeniu różnych możliwości, dochodzę do wniosku, że, o ile zachowam rozsądek, to prawdopodobieństwo katastrofy wcale nie jest tak wysokie, jak mi się na początku wydawało. Opanowanie strachu to dla mnie wyzwanie, bo z natury jestem osobą, która boi się wielu rzeczy. Jednak staram się nie panikować, tylko rozkładać daną sytuację na czynniki pierwsze. To mi pomaga opanować strach i spojrzeć realnie na rzeczywistość.

Być może dziś, w sytuacji zagrożenia epidemią koronawirusa, dojdzie do tego, że będziemy zmuszeni przez pewien czas pozostać w domu. Robię więc zapasy jedzenia, niezbyt duże, tyle, ile zmieści mi się w szafkach. Rozsądek podpowiada mi, że przez tydzień, dwa, dam radę zapewnić mojej rodzinie normalne posiłki, przygotowane z tego, co mam w domu. Bez konieczności wychodzenia do sklepu, jeśli takie będą wymogi.

Jak mam zamiar się zrelaksować w tych dniach? Upiekę bochenek chleba. Dom wypełni się aromatem pieczywa, a nie ma zbyt wielu tak wspaniałych aromatów, sprzyjających relaksowi. Przygotuję jakiś deser. Zapalę świece. Zaparzę ulubioną herbatę i nareszcie znajdę dość czasu, by się nią do woli delektować. I spędzimy ten czas z rodziną, zajmując się sobą, śledząc wiadomości i starając się nie nakręcać w sobie nadmiernie spirali strachu. Trzeba być na bieżąco, ale trzeba też zachować rozsądek i nie ulegać panice. Panika może się okazać gorsza, niż sam wirus. 












Jeśli uważasz wpis za wartościowy, udostępnij go dalej. Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2020 Drugie imię by Monika Joanna Bojanowska , Blogger